Dyskusja o SAFE. Ambasador Niemiec przyszedł do Sejmu i wyraził niezadowolenie
Ambasador Niemiec Miguel Berger wyraził swoje niezadowolenie z faktu, że politycy polskiej opozycji zgłaszają kolejne pytania i wątpliwości dotyczące programu SAFE (Instrument na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy) w ramach, którego rząd zamierza pożyczyć z Unii Europejskiej około 185 miliardów złotych. W swoim wpisie nie wspomniał jednak, że mowa o kredycie, lecz napisał, że Polska "otrzymuje" środki.
Z analizy "Nowy mechanizm finansowania obronności w Unii Europejskiej. Kolejne narzędzie wywierania wpływu na państwa członkowskie?" wynika, że wypłata środków z SAFE może zostać wstrzymana przez Komisję Europejską nie tylko z powodów technicznych czy finansowych, lecz również w związku z tzw. mechanizmem warunkowości przez negatywną ocenę stanu "praworządności" w Polsce.
Ambasador Berger straszy Rosją?
"Po debacie SAFE w Sejmie. Zaskakujące kontrowersje wokół programu o wartości euro 150 miliardów, z którego Polska otrzymuje lwią część euro 44 miliardów. SAFE ma na celu wzmocnienie europejskich zdolności obronnych. Biorąc pod uwagę zagrożenie ze strony Rosji, nie ma czasu do stracenia" – napisał na platformie X.
"Martwi się spodziewanym tąpnięciem Rheinmetall AG"
Na charakterystyczny wpis niemieckiego ambasadora zwrócili uwagę posłowie Prawa i Sprawiedliwości. "Niemiecki ambasador zmartwiony debatą w sprawie SAFE. Zapewne martwi się spodziewanym giełdowym tąpnięciem Rheinmetall AG na wypadek odrzucenia w Polsce SAFE i niedowiezieniem przez Tuska tematu" – napisał poseł Janusz Kowalski.
"Pilnuje jak przebiega proces legislacyjny"
"Symboliczne. Niemiecki Ambasador pilnuje w polskim parlamencie jak przebiega proces legislacyjny ustawy wdrażającej niemiecki kaganiec pn.: SAFE... Panie ambasadorze, skoro program SAFE jest taki wspaniały to dlaczego Pana kraj nie zdecydował się z niego skorzystać ?" – skomentował Rafał Bochenek, rzecznik prasowy PiS.
Berger odpisał, że Niemcy mają rating AAA i mogą dzięki temu uzyskać tańsze finansowanie. Usiłował też przekonywać, że chcą wspierać "szybki rozwój zdolności obronnych w Europie", dlatego "zgodzili się – w ramach polskiej prezydencji – współfinansować utworzenie SAFE". Ponownie nie wspomniał, że jest to pożyczka, którą spłacać będą Polacy.
SAFE – kredyt bez Niemiec
Berlin rzeczywiście nie zgłosił się po kredyt. SAFE to unijny mechanizm finansowania inwestycji militarnych, oparty na wspólnym zadłużeniu, podobnie jak KPO. Polega na zaciąganiu przez część państw członkowskich UE pożyczek na cele obronne oraz rozwój przemysłu zbrojeniowego. Sprzęt wojskowy, który będzie można pozyskać za pożyczone pieniądze, może być wyłącznie produkcji europejskiej. To oznacza wykluczenie producentów z USA i np. Korei Południowej, a wypłaty transz mogą być powiązane z dodatkowymi warunkami politycznymi i regulacyjnymi. Rząd Donalda Tuska zamierza pożyczyć 43,7 mld euro. Spłata ma być rozłożona na 45 lat. Władza zapowiada, że 80 proc. środków będzie wydatkowanych w polskim przemyśle zbrojeniowym. Zaciągnięcie pożyczki musi być zostać przyjęte ustawą w procedurze sejmowej, a ostateczna decyzja należeć będzie do prezydenta Nawrockiego.